Stefan wędruje od miasta do miasta w poszukiwaniu pracy. Jest wycieńczony i głodny, od dawna nic nie jadł i porządnie nie spał. Kieruje się do Montsou, liczy na to, że tam uda mu się znaleźć jakieś zatrudnienie. W każdym miejscu, gdzie pytał o pracę, odpowiadano mu, że jej nie znajdzie, ponieważ nadchodzi kryzys, fabryki przestały pracować. Jest noc, Stefan zauważa dziwne światło i podąża w jego kierunku. Dochodzi do kopalni le Voreux. Wdaje się w rozmowę z Bonnemortem, koniarzem. Stary człowiek opowiada mu swoją historię - od 150 lat jego przodkowie pracowali w kopalni.
W domu rodziny Maheu nadchodzi ranek, to jest godzina czwarta rano, kiedy ci, którzy idą pracować w kopalni, muszą wstać. Są to: Katarzyna, Janek, Zachariasz i ich ojciec. Dziesięcioosobowa rodzina zajmuje dom z dwoma pokojami na piętrze i kuchnią na parterze. Mieszkają na osiedlu górniczym Dwieście Czterdzieści. Rodzeństwo śpi po dwie osoby w jednym łóżku. Katarzyna wstaje jako pierwsza, przygotowuje śniadanie dla rodziny - kawę z wczorajszych fusów i kanapki nazywane cegiełkami. Krzątanina budzi matkę i jej siostrę Alzirę, małą garbuskę. W końcu rodzina wychodzi do pracy. Po drodze spotykają innych górników, wśród nich są nawet kilkuletnie dzieci.
Stefan przygląda się kopalni, przemierza jej powierzchnię, co chwilę przeszkadzając górnikom i nieświadomie narażając swoje życie. Jest jednocześnie zafascynowany i przerażony wszystkim, co widzi. Co i rusz pyta kogoś, czy jest szansa, by znalazł tutaj pracę, ale większość mówi, że to niemożliwe. Na zewnątrz spotyka rodzinę Maheu. Pyta ojca, czy jest jakaś szansa na pracę, ten z przykrością odpowiada, że nie.
W kopalni Maheu dowiaduje się od Moquette, że jedna z ładowaczek węgla z jego ekipy zmarła. Przypomniał sobie o młodym człowieku przed kopalnią i posłał Katarzynę, by go odnalazła. Przekonał sztygara, by zatrudnić Stefana. Młodzieniec myśli, że Katarzyna jest chłopakiem, ponieważ nosi ona męski strój i chustę, zasłaniającą jej włosy. Kiedy odkrywa swoją pomyłkę, jest zawstydzony. Dziewczyna objaśnia mu wszystko, uczy jak ma pracować. Pierwszy dzień jest dla Stefana bardzo ciężki, nie może przyzwyczaić się do panujących pod ziemią ciemności, ciężkich warunków i trudnego kierowania wózkiem z węglem. Już tego dnia wyczuł niechęć do Chavala, który rzucił mu kilka nieprzyjemnych uwag. Podczas przerwy śniadaniowej Katarzyna podzieliła się ze Stefanem kanapką, on zaś starał się nie pokazać, jak bardzo jest głodny. Chaval nagle porwał Katarzynę z ziemi i pocałował ją, więc Stefan pomyślał, że dziewczyna jest jego kochanką. Było mu przykro z tego powodu.
Do ekipy Maheu przyszedł Negrel i Dansaert, by zobaczyć nowo przyjętego Stefana. Przy okazji sprawdzili obudowę korytarza. Negrel wpadł w złość, widząc, że wszystko zbudowano prowizorycznie i mogłoby się to zawalić, skazując na śmierć górników a zarząd kopalni na straty. Zapowiedział im karę.
Praca skończyła się po południu. Stefan był wykończony i miał zamiar odejść jeszcze tego dnia, wolał zginąć z głodu gdzieś na polach niż pracować dalej w tak strasznych warunkach. Nie potrafił jednak przyznać się do tego przy Katarzynie. Część górników, w tym Maheu i Stefan, poszli do szynku "Tu najtaniej", znajdującego się naprzeciwko kopalni, założonego przez dawnego górnika, którego wyrzucono z pracy za głoszenie socjalistycznych poglądów. Maheu chciał załatwić dla Stefana tymczasowe mieszkanie i dwutygodniowy kredyt. Początkowo Rasseneur, szynkarz, utrzymywał, że oba pokoje ma w tej chwili zajęte, jednak kiedy podczas rozmowy na inny temat Stefan wyznał, że pracował kiedyś ze znanym socjalistą, członkiem Międzynarodówki, Rasseneur zgodził się go ugościć. Stefan postanowił więc zostać na jakiś czas.
W czasie, gdy część rodziny udała się do pracy, pani Maheu myślała, czym nakarmi swoją rodzinę. Na śniadanie dla dzieci miała resztkę makaronu, sama posiliła się kawą z tych samych fusów, które zaparzyła Katarzyna. Zabrała dwoje dzieci, Leonorę i Henryka, najmłodszą Estelkę pozostawiła pod opieką Alziry i wyszła, by zdobyć pieniądze i jedzenie. Udała się najpierw do kupca Maigrata, właściciela sklepu, ten jednak nie chciał dać jej nic na kredyt, ponieważ jej rodzina była mu winna już pieniądze od kilku lat, lecz nie byli w stanie spłacić tego długu. Udała się więc do rodziny Gregoire, mieszkającej trzy kilometry od Montsou. Rodzina ta była bardzo bogata, składała się z państwa Gregoire i ich córki Cecylii, którą nieustannie rozpieszczali. Ofiarowali pani Maheu ubranka dla jej dzieci, a Cecylia wspaniałomyślnie odkroiła dwa kawałki bułki i podała je malcom. Nie chcieli w żadnym wypadku ofiarować pani Maheu pieniędzy. Zdeterminowana kobieta wróciła do Maigrata i wymusiła na nim udzielenie pożyczki i pożyczenie jej dwóch chlebów, kawy i innych produktów. Po powrocie do domu odkryła, że mała Alzira ugotowała już zupę, ponieważ obawiała się, że matka nie wróci na czas, by to zrobić. Podczas gdy kobieta plotkowała z sąsiadką, zauważyły, że na osiedle przybyła wizytacja. Goście skierowali się do domu Pierronów, zawsze idealnie wysprzątanego, oraz do domu Maheu. Zachwalali warunki, w jakich żyją rodziny górników, to, że otrzymują prawie darmowe mieszkania z ogrodem, że tak dobrze sobie radzą.
W końcu górnicy powrócili z kopalni. Maheuowie zjedli obiad i wykąpali się. Katarzyna wyszła do miasta, ponieważ Moquette obiecała jej pożyczyć pieniądze na nową wstążkę do czepka. Okazało się jednak, że koleżanka nie ma już pieniędzy. Katarzyna spotkała Chavala, który powiedział, że sam może jej pożyczyć odpowiednią kwotę. Razem udali się do Maigrata, który był wściekły, że Katarzyna przyszła do niego z jakimś mężczyzną, ponieważ liczył na to, że dziewczyna odda mu się w zamian za przysługę, jaką uczynił jej rodzinie. Po kupieniu wstążki Chaval zabrał Katarzynę na spacer. Nim dziewczyna się spostrzegła znaleźli się już na obrzeżach miasta. Chaval zmusił ją do współżycia. Z daleka przypadkiem widział to Stefan, nieświadomy, kim jest para. W końcu poznał oboje.
Stefan szybko przyzwyczaił się do ciężkich warunków pracy, opanował swoje zadania i potrzebne mu umiejętności i stał się cenionym pracownikiem. Zdobył szacunek kolegów, nawet Chaval już go nie dręczył, chociaż obaj czuli do siebie urazę. Jednocześnie Stefan wciąż był oburzony tym, że górnicy za tak ciężką pracę otrzymują tak niskie wynagrodzenie. Wieczorami w szynku Rasseneura rozmawiał z nim i z mieszkającym tam Rosjaninem Suwarinem o tym, że wkrótce górnicy prawdopodobnie się zbuntują, ponieważ już teraz są niezadowoleni, a krążą pogłoski, że Towarzystwo Węglowe będzie chciało obniżyć ich stawki.
Levaque, sąsiad i członek ekipy Maheu, został przeniesiony na inne stanowisko w kopalni, więc Maheu przyjął na jego miejsce Stefana. Młodzieniec był zaszczycony tym awansem. W kopalni dotarto do nowych pokładów węgla, więc zarząd ogłosił przetarg na ekipę, która zgodzi się go eksploatować za najniższe wynagrodzenie. "Wygrała" ekipa Maheu. Na wieść o tym, za jaką stawkę będą pracować, górnicy poczuli gniew.
Latem odbył się doroczny kiermasz w Montsou. W tym dniu rodziny górników czuły się bardziej odświętne, niż w święto Barbórki. Na ich stołach zagościły potrawy z kaczek, a po południu wszyscy wybrali się do miasta. Ludzie odwiedzali wszystkie gospody w mieście, rozmawiali z przyjaciółmi, pili z nimi piwo. W jednym z szynków Zachariasz stanął w obronie Katarzyny, ponieważ ktoś ją obraził. Stefan podczas rozmów z kolegami z kopalni namawiał ich do założenia kasy zapomogowej, do której każdy wpłacałby po...

